case studies
First Blush Weddings: Sztuka "Ikebany" i Zrównoważone Projektowanie Florystyczne
First Blush Weddings: Sztuka “Ikebany” i Zrównoważone Projektowanie Florystyczne
Emma MacHugh opowiada o swoim czasie w Japonii, gdzie poznała ikebanę, sztukę układania kwiatów, oraz o ekologicznych praktykach swojej firmy.
Źródło: https://tendlyn.com/imprint/firstblushweddings/ Autor: tendlyn Opublikowano: 2021-02-23T01:13:18.000Z Czas czytania: 5 minut

First Blush Weddings to butikowa firma florystyczna i organizacji wydarzeń, która w zrównoważony sposób tworzy bujne i fantazyjne kompozycje kwiatowe na wesela i przyjęcia okolicznościowe, z siedzibą w Connecticut.
Witamy w tendlyn Events Hub! Opowiedz nam więcej o sobie, swojej firmie i świadczonych usługach.
Nazywam się Emma Kate MacHugh i jestem artystką specjalizującą się w projektowaniu florystycznym i wydarzeń. Pracuję w branży hotelarskiej od ponad 20 lat. Pracowałam na linii w kuchni cateringowej, organizowałam rozrywkę i imprezy dla dzieci w klubie wiejskim, zarządzałam wydarzeniami sportowymi i brałam udział w każdym aspekcie planowania imprez okolicznościowych. W First Blush znalazłam cel swojego serca w projektowaniu kwiatów na wesela. Wierzę, że projektowanie to najprawdziwszy sposób na wyrażenie osobowości pary, a kwiaty są najpiękniejszym medium.

Zdjęcie: Athena Bludé Photography
Poznałaś japońską sztukę układania kwiatów, ikebanę, podczas swojego pobytu w Japonii. Czy możesz opowiedzieć nam więcej o historii z tym związaną i dlaczego ta praktyka do Ciebie przemówiła?
Uczyłam i mieszkałam w północnej części Japonii, niedaleko Sendai, a część programu wymagała od nas zaangażowania się w życie lokalnej społeczności. Oprócz nauki ikebany, uczyłam się kaligrafii i dołączyłam do lokalnej grupy tanecznej z innymi nauczycielami angielskiego z okolicy. Na lekcje ikebany zabierano mnie w pobliskie góry do małego domu, gdzie dołączałam do grupy kobiet, które spotykały się na 1-2 godziny raz w tygodniu, aby studiować szkołę ikebany Ryu-Sei Ha pod okiem starszej Mistrzyni. Łaskawie pozwoliły mi dołączyć do swojej klasy i uczyć się razem z nimi. Przez jakiś czas znałam tylko japońskie nazwy wielu naszych pospolitych kwiatów! Kiedy zaczęłam pracować w kwiaciarni w Miami, musiałam uczyć się wszystkiego od nowa po angielsku.
Ikebana w swej istocie polega na zwolnieniu i rozważaniu każdego małego szczegółu, aby stworzyć coś pięknego. Czasami dostawaliśmy tylko cztery kwiaty do pracy i godzinę, aby skupić się na tym, jak każda drobna zmiana kąta zmieniała atmosferę kompozycji. Staram się przenosić tę cierpliwość do mojej firmy.

Jak wykorzystujesz sztukę ikebany w projektowaniu florystycznym na wydarzenia?
Wiele z tego, co czerpię z ikebany, pochodzi z umiejętności skupienia się i bycia w chwili obecnej podczas tworzenia. Biorę pod uwagę każdy aspekt pary, od tego, o co mnie wyraźnie proszą, po ich indywidualne osobowości, projektując ich ślubne kwiaty – zwłaszcza kwiaty osobiste (bukiet ślubny i butonierki).

Zdjęcie: Brigid Hecht Photography
First Blush Weddings integruje ekologiczne praktyki w swoich projektach. Jakie są główne zasady, którymi się kierujesz, aby wspierać zrównoważony rozwój?
Opowiedz nam o swojej drodze do zrównoważonego rozwoju. Co zmotywowało Cię do uczynienia swoich praktyk bardziej zrównoważonymi? Jak trudne jest zawsze lokalne pozyskiwanie materiałów? Jak klienci reagują na to, że jesteś zrównoważoną firmą?
Jedną z naszych głównych zasad jest ograniczanie odpadów. Pracowałam w kwiaciarni w Miami, gdzie widziałam, jak wiele jest wyrzucane. Każdego dnia wychodził worek śmieci za workiem śmieci, aby trafić na wysypisko. Zawsze łamało mi serce wkładanie materiałów organicznych do plastikowego worka, aby trafiły na śmietnik. Kiedy zaczęłam myśleć o założeniu własnej firmy, wiedziałam, że chcę spróbować zrobić coś z całym pozostałym produktem, który nie trafiał do klienta.
Kompostujemy wszystkie nasze materiały organiczne z rodzinną farmą – jadłam warzywa wyhodowane z kompostu, który pomogliśmy stworzyć! Staramy się również pozyskiwać kwiaty od naszych wspaniałych lokalnych hodowców kwiatów, zanim zamówimy u hurtowników, którzy wysyłają je z całego kraju. Jesteśmy częścią Connecticut Flower Collective, która w ciągu ostatnich kilku lat wykonała niesamowitą pracę, łącząc rolników z florystami.
Klienci z pewnością doceniają, że staramy się być bardziej przyjazni dla środowiska. Dla wielu naszych par ich wesele jest pierwszym doświadczeniem z dużą imprezą okolicznościową i mogą być przytłoczeni ilością materiałów potrzebnych na jedną, pięciogodzinną imprezę. Świadomość, że mamy plan na kwiaty, których nie mogą zabrać do domu, to jedna rzecz mniej, o którą muszą się martwić.

Zdjęcie: Ally & Bobby
Jak dowiedziałaś się o tendlyn i dlaczego zdecydowałaś się używać produktów tendlyn dla First Blush?
W miarę rozwoju naszej firmy rosły również nasze potrzeby brandingowe. Kiedy zaczęłam szukać spersonalizowanych naklejek i produktów papierowych, naprawdę chciałam współpracować z zrównoważoną firmą, która tak jak my dba o ograniczanie odpadów, jednocześnie tworząc piękny produkt. Spędziłam dużo czasu w Internecie, próbując znaleźć kogoś, kogo misja pasowałaby do naszej, i byłam zachwycona, gdy odkryłam tendlyn.


Gdzie osobiście szukasz inspiracji do swoich projektów florystycznych? Masz charakterystyczny styl, czy lubisz zmieniać rzeczy w zależności od tego, z kim pracujesz?
Uważam, że historie miłosne moich klientów są najbardziej inspirującym elementem naszych projektów. W końcu to ich miłość nas łączy, a każdy ma niesamowitą historię do opowiedzenia i wyjątkowe życie, które prowadzi. Ostatecznie to wizja klienta prowadzi nas, choć wierzę, że przyciągamy pewien rodzaj par, które rezonują z naszym stylem. Skłaniają się ku stylowi ogrodowemu z dużymi, otwartymi kwiatami i naturalnym ruchem. Mamy bujne i romantyczne podejście do naszych projektów florystycznych i przemawia to do wielu osób.

Zdjęcie: Parentheses Photography
Pytanie z ciekawostką: Za czym tęsknisz najbardziej w Japonii i dlaczego?
Za jedzeniem! Dużo gotujemy w domu i niektóre tradycyjne japońskie dania wciąż goszczą na moim stole, nawet dekadę po opuszczeniu Japonii. Mam przepis na kara-age, japońskiego kurczaka smażonego, który dostałam od szkolnego edukatora/szefa kuchni i robimy go do dziś.

Zobacz więcej projektów florystycznych Emmy na jej stronie internetowej.


