case studies

Rebekah Lowell x tendlyn

11 [i18n] ui_min_read

Rebekah Lowell x tendlyn

Rebekah Lowell, autorka i ilustratorka książek dla dzieci, dzieli się swoją miłością do natury, tym, jak na co dzień, krok po kroku, pomaga ją chronić na swój własny sposób, oraz jak odzwierciedla swoje zaangażowanie w zrównoważony rozwój poprzez opakowania.

Źródło: https://tendlyn.com/imprint/rebekah-lowell-x-tendlyn/ Autor: tendlyn Opublikowano: 2023-06-07T00:37:51.000Z Czas czytania: 11 minut

Mówią, że czas leczy rany, ale dla Rebekah Lowell to natura uzdrowiła jej duszę i tak narodziła się jej marka. Rebekah Lowell jest artystką, ilustratorką, pisarką i ocalałą. Przelewa swoją miłość do świata przyrody – zarówno flory, jak i fauny – oraz swoje doświadczenia w swoją pracę, gdzie dzieje się magia. Jej sztuka, która przekłada się na produkty idealne dla Ciebie i Twojego domu, inspirowana jest tym, co w naturze kocha najbardziej: ptakami, motylami, kwiatami i nie tylko. Aby zachować spójność marki i zrównoważony rozwój nawet podczas wysyłki, Rebekah używa pieczątki tendlyn, by wyróżnić swoją markę.

Opowiedz nam trochę o swojej marce, przedstaw ją światu!

Witam, jestem Rebekah Lowell (ona/jej), autorka/ilustratorka książek dla dzieci, projektantka wzorów powierzchniowych i malarka, która dorastała na polu dzikich kwiatów, co znajduje odzwierciedlenie w mojej twórczości.

Jako dzieci mamy w sobie zachwyt, który często zanika, gdy dorastamy – ale moją pasją jest utrzymanie tego młodzieńczego ducha odkrywania przy życiu poprzez proces obserwacji i tworzenia. Moje serce wciąż zachwyca się światem przyrody, w którym żyjemy, i chcę dzielić się tym poprzez słowa i obrazy w mojej pracy. Ucząc innych miłości do natury, zachęcamy do empatii, a tym samym ratujemy świat. Jako osoba, która przez dziesięć lat doświadczyła przemocy domowej i izolacji, spędzanie czasu na łonie natury – poprzez obserwację ptaków, ogrodnictwo, spacery i prowadzenie dziennika przyrodniczego – pomogło mi w procesie zdrowienia.

Piszę i ilustruję książki dla dzieci, maluję dziką przyrodę i krajobrazy, prowadzę dziennik przyrodniczy, piszę poezję i tworzę wzory powtarzalne, które trafiają na produkty fizyczne, takie jak ręczniki z płótna, grafiki i tkaniny, a te prace są również dostępne do licencjonowania. W przypadku moich książek reprezentuje mnie Paige Terlip z Andrea Brown Literary Agency. Posiadam tytuł BFA w dziedzinie ilustracji na Rhode Island School of Design oraz tytuł MFA w dziedzinie literatury dziecięcej i ilustracji na Hollins University.

Co zainspirowało Cię do założenia własnej marki?

Dorastanie z rodzicami, którzy są przedsiębiorcami, wpłynęło na moje cele i marzenia od dzieciństwa aż po dorosłość. Zawsze wiedziałam, że chcę być artystką i pisarką. Zawsze wiedziałam, że będę pracować na własny rachunek. Obserwowanie, jak oboje odnoszą sukcesy w przedsiębiorczości, zawsze było dla mnie inspirujące.

Mój ojciec jest stolarzem, a moja matka fryzjerką i oboje prowadzą własne firmy. Moje rodzeństwo (cztery siostry i jeden brat) również pracuje na własny rachunek – od piekarzy, przez budowlańców, fryzjerów, po stylistów paznokci – wszyscy są przedsiębiorcami. Każde z nas poszło własną drogą.

Ten styl życia, choć pracochłonny i czasochłonny, jest dla mnie wart każdego wysiłku, ponieważ bycie swoim własnym szefem daje wolność. Dla mnie, jako osoby ocalałej, wolność jest jedną z podstawowych potrzeb. Samozatrudnienie wiąże się z ogromną odpowiedzialnością, ale także z ogromną nagrodą w postaci czerpania korzyści z własnej ciężkiej pracy. Podejmując inicjatywę i zmierzając w zamierzonym kierunku, zaczynasz poznawać siebie i wiedzieć, gdzie chcesz być zarówno teraz, jak i za dziesięć lat. Wolność czasu, wolność miejsca i wolność twórcza są dla mnie niezwykle ważne i odnajduję je wszystkie w tej artystycznej karierze.

Podziel się z nami misją i wizją swojej marki!

Poprzez moją pracę mam nadzieję łączyć innych ze światem przyrody, aby rozwijali w sobie empatię dla naszej planety, naszego podwórka, siebie samych i innych.

Moja sztuka i pisarstwo koncentrują się na świecie przyrody, jego florze i faunie, jednocześnie zastanawiając się, w jaki sposób ludzie wchodzą w interakcje z dzikimi przestrzeniami. Szczególnie pociągają mnie projekty, które budzą zachwyt lub zachęcają do bliższego przyjrzenia się. Natura leczy, a każdy, kto doświadczył traumy, może skorzystać z cudów obserwowania wzrostu roślin, ptaków szybujących w górze, wąchania ziemi pod stopami. Wszyscy w pewnym momencie doświadczyliśmy trudnych chwil na różnych poziomach i uważam, że przebywanie na łonie natury jest odświeżające, odnawiające i regenerujące. Relacja między człowiekiem a naturą jest w pełni wzajemna.

Dzieląc się tym, jak postrzegam świat poprzez moją sztukę i pisarstwo, mam nadzieję, że inni również pomyślą o swoich dzikich przestrzeniach i ochronie, której potrzebują. Być może nie jesteśmy w stanie uratować całego krajobrazu jak Beatrix Potter czy Rachel Carson, ale co możemy zrobić na własnym podwórku lub w swojej okolicy, aby zabrać głos w obronie stworzeń i roślin, które nie mają głosu, by walczyć, gdy stają w obliczu fragmentacji i utraty siedlisk? Potrzebują głosu. Troska o rośliny i zwierzęta, które współzamieszkują tę planetę razem z nami, budzi dla nich współczucie, które zachęca do empatii, wykraczającej poza naturę, także wobec innych. Zachęca nas do spojrzenia poza siebie.

Moje własne dzieciństwo było przeplatane dniami spędzonymi na spacerach przez brzęczącą łąkę do mojego ulubionego drzewa na skraju pola i wspinaniu się na moje miejsce. Ptaki, owady, wiewiórki wychodziły z ukrycia po tym, jak przeszłam. Z mojego bezpiecznego miejsca w rozwidleniu drzewa, z szkicownikiem na kolanach, dorastało we mnie dziecko.

Ta miłość do przebywania na zewnątrz i obserwowania całego cudu wokół mnie nigdy nie osłabła. Pasjonuje mnie ratowanie jak największej części naszych dzikich przestrzeni i mam nadzieję, że tworząc dzieła sztuki i książki podkreślające świat przyrody, sprawię, że inni przyjrzą się bliżej, docenią to życie i zastanowią się, jak mogą pomóc.

Moja wizja na przyszłość to dzielenie się dziennikarstwem przyrodniczym, praktyką, którą osobiście uprawiam i która pomogła mi połączyć się ze światem przyrody, w sposób edukacyjny i integracyjny. Chciałabym stworzyć kurs, a także produkt fizyczny, który pomoże innym połączyć się ze sobą i światem przyrody, aby poznać oba te aspekty pełniej.

Porozmawiajmy teraz o zrównoważonym rozwoju: co on oznacza dla Twojej marki/firmy?

Zrównoważony rozwój jest dla mnie ważny, ponieważ to, co robimy teraz, wpływa na przyszłe pokolenia – pokolenia ludzi, zwierząt i roślin. Przeszłam na biodegradowalne rękawy do druków, zmięty papier do pakowania (który często ponownie wykorzystuję z innych paczek, które otrzymuję pocztą), mniej toksyczne farby i media, wodne farby na bazie skał i wiele innych. Za każdym razem, gdy dowiaduję się o nowym zrównoważonym materiale, nawet jeśli jego koszt jest nieco wyższy niż jego niezrównoważonego lub toksycznego odpowiednika, jestem skłonna w niego zainwestować, ponieważ wierzę w siłę bycia ekologicznym.

Co skłoniło Cię do przejścia na zrównoważone opakowania z tendlyn?

Gdy pierwszy raz otrzymałam paczkę pocztą, która z dumą informowała, że jest biodegradowalna, byłam zaintrygowana. To doprowadziło mnie do odkrycia tendlyn i od tamtej pory uwielbiam współpracować z tendlyn.

Pieczątki tendlyn, zaprojektowane przez @rebekahlowell

Dlaczego zdecydowałaś się dołączyć do Eco-Alliance od tendlyn? Jak to pomaga kształtować Twoją markę?

Dzięki zrównoważonym produktom tendlyn cieszę się, że podjęłam kroki w kierunku stosowania biodegradowalnych opakowań, takich jak rękawy do druków, koperty itp. Oprócz tego, w miarę możliwości ponownie wykorzystuję kartony wysyłkowe, pracuję w domu, sadzę własną inspirację w postaci ogrodu i zwykle robię własne zdjęcia w odległości spaceru od mojego podwórka.

Oprócz przejścia na tendlyn i dołączenia do Eco-Alliance, czy podjęłaś inne kroki, aby zmniejszyć swój ślad środowiskowy? Jeśli tak, w jaki sposób pokazujesz to swoim klientom?

W ramach moich działań na rzecz ochrony przyrody ratuję i hoduję monarchy z lokalnych pól siana, a następnie wypuszczam je, aby mogły stać się następnym pokoleniem. Uprawiam dla nich rośliny zapylające, a także ich roślinę żywicielską – trojeść. Nie jestem pewna, czy zmniejsza to mój ślad, ale czuję, że przyczyniam się do cyklu życia i wzbogacam populację monarchów w mojej okolicy. W zeszłym roku wypuściłam ich ponad 400, a rok wcześniej ponad 200. Hoduję monarchy od około 7 lat i z każdym rokiem moje możliwości rosną.

Co wyróżnia Twoją markę/firmę spośród innych?

Jestem matką dwójki dzieci uczących się w domu i ocalałą z przemocy domowej, która pragnie pełniej połączyć się ze światem przyrody i podzielić się tym doświadczeniem z innymi, aby oni również mogli się pełniej połączyć.

Po dziesięciu latach izolacji i przemocy doceniam każdą chwilę wolności, którą mam, by chodzić po tym cudownym świecie. Był czas, gdy byłam przykuta do bardzo małego podwórka, nie mogłam opuścić posesji, nie mogłam pokazać moim córkom leśnych ścieżek ani pobliskich parków. Byłyśmy zamknięte na terenie domu, w którym byłyśmy przetrzymywane i który został na nim zbudowany. Odcięte od świata zewnętrznego, zasadziłyśmy bardzo mały ogródek z cebulkami irysów, co przyniosło nam radość. Były tak małe, ale robiłam, co mogłam, aby pomóc im doświadczyć cudu natury i pokazać im, jak ją kochać i dbać o nią, nawet jeśli było to tylko podwórko, na którym kazano nam przebywać.

W ten sposób moja firma jest okrzykiem bojowym o wolność – dla mojej, dla moich córek, dla każdego. Wszyscy zasługujemy na wolność odkrywania, życia, bycia ciekawymi, tworzenia, bycia kreatywnymi, kochania, podążania za pasją, pielęgnowania, cieszenia się tym cudownym światem, w którym żyjemy, bez nakazywania nam, gdzie i kiedy możemy to robić.

Być może dlatego ptaki, motyle i skrzydlate stworzenia są dla mnie tak ważne.

Jakie były/są wyzwania w prowadzeniu firmy i jak sobie z nimi radzisz/radziłaś?

Kiedy ukończyłam Rhode Island School of Design w 2004 roku, planowałam wtedy rozpocząć działalność gospodarczą i zacząć kontaktować się z agentami, redaktorami i dyrektorami artystycznymi, a może nawet obnosić swoje portfolio po Nowym Jorku, ale gdy moja sytuacja związana z przemocą się pogłębiła, wszystko to zostało wstrzymane, myślałam, że na zawsze. Dopiero w 2013 roku uciekłam z moimi cztero- i sześcioletnimi córkami i rozpoczęłam nowe życie, co oznaczało rozpoczęcie kariery.

Trudno było mieć marzenia i nie móc ich realizować. Trudno było być zniechęcaną do kreatywności i tworzenia. Niszczące dla mojej autonomii było poniżanie mnie za tworzenie sztuki. Zawsze byłam artystką. Zawsze byłam osobą, która rysowała. Gdy miałam siedem lat, szkicowałam rośliny, a później szukałam ich w moich przewodnikach terenowych. To jestem ja i nie wiem, jak nie być osobą, która rysuje. Tak trudno było czuć, że ta część mnie nie jest akceptowana, nie jest zachęcana i umiera we mnie. Radziłam sobie z tym, ukrywając to. Rysowałam, gdy osoba stosująca przemoc wychodziła. Malowałam w tajemnicy, a potem pakowałam farby, uważając, aby nie były one na widoku, gdy ta osoba wracała do domu pod koniec dnia. Kiedy byłyśmy same, pozwalałam córkom rysować i malować do woli, a każdy rysunek chowałam.

Kolejnym wyzwaniem w prowadzeniu firmy było to, że rozpoczęłam karierę jako samotna matka dwóch małych córek bez pieniędzy, bez zasobów i bez domu. Mieszkałyśmy w schronisku dla kobiet, podczas gdy malowałam jedne z moich pierwszych udanych obrazów dzikiej przyrody. Rozpoczęłam studia podyplomowe, gdy miały pięć i siedem lat, i zabierałam je na moje pierwsze zajęcia, które były studiami niezależnymi. Znalazłam sposoby, aby wszystko działało, brnąć naprzód, robić, co mogę każdego dnia i okazywać sobie łaskę, gdy jest to potrzebne.

Wszyscy skądś zaczynamy, a dla mnie było to jak ziarno w ziemi, gotowe pęknąć i rozprzestrzenić korzenie w glebie, a pąki ku słońcu. Wciąż jestem dziełem w toku.

Jaką radę dałabyś osobom zainteresowanym założeniem własnej marki/firmy w tej samej branży co Twoja?

Nie bój się marzyć wielkich marzeń, a jeśli czujesz, że jesteś sam/a, to nie jesteś. Istnieje wiele zasobów dla osób pragnących zostać kreatywnym przedsiębiorcą. Dołączyłam do SCBWI i wiele dowiedziałam się o branży literatury dziecięcej. Sięgaj po pomoc. Są tacy, którzy byli przed Tobą. Nie chodzi o to, jak szybko tam dotrzesz, ale jeśli utrzymasz stałe tempo i wybierzesz małe, wykonalne cele do pracy i będziesz je konsekwentnie odhaczać, dotrzesz tam. Jak mówi moja mentorka projektowania wzorów powierzchniowych, Bonnie Christine: „Jedna rzecz dziennie".

Po siedemnastu latach marzeń, nadziei, prób tradycyjnego publikowania (z czego dziesięć lat to głównie marzenia z powodu przemocy), z ogromną radością mogę ogłosić i powiedzieć, że moja powieść dla młodzieży wierszem, THE ROAD TO AFTER, została opublikowana przez Nancy Paulsen Books/Penguin Random House 10 maja 2022 roku.

Trochę o powieści:

„Ta przejmująca debiutancka powieść wierszem jest portretem uzdrawiania, gdy młoda dziewczyna na nowo odkrywa życie i kojącą moc natury po uwolnieniu się od swojego agresywnego ojca.

Przez większość swojego życia Lacey była więźniarką, nawet nie zdając sobie z tego sprawy. Jej tata rzadko spuszczał ją, jej młodszą siostrę i mamę z oczu. Ale ich sytuacja zmienia się nagle i dramatycznie w dniu, w którym przyjeżdżają dziadkowie, aby pomóc im wyjechać. To początek innego życia dla Lacey i na początku trudno jej uwolnić się od zasad ojca. Stopniowo jednak jego władza nad nią słabnie, a jej dni wypełniają się wyborami, których nigdy wcześniej nie miała. Teraz Lacey może czerpać przyjemność ze szkicowania świata, tak jak go widzi w swoim dzienniku przyrodniczym. A gdy spędza więcej czasu na zewnątrz, sprawiając, że rzeczy rosną i tworząc dobre wspomnienia z rodziną i przyjaciółmi, czuje, jak jej świat otwiera się i rozkwita w coś nowego i ekscytującego."

Ta książka płynie prosto z mojego serca na strony. Choć to fikcja dla młodzieży, historia jest inspirowana doświadczeniami moimi i moich córek z przemocą, powrotem do zdrowia i łączeniem się z naturą jako drogą do uzdrowienia.

Opowiedz nam o swoim ulubionym produkcie/pracy, którą wykonałaś, i/lub najlepszej historii klienta.

Praca z dziećmi, pokazywanie im, jak przyglądać się bliżej naszemu światu i rysować to, co widzą, zawsze sprawia mi radość. Uczyłam sztuki młodych ludzi przez lata, a teraz mam wyruszyć w nową przygodę jako opublikowana autorka i ilustratorka dla dzieci. Moja debiutancka powieść dla młodzieży wierszem trafiła do świata, aby młodzi czytelnicy mogli jej doświadczyć 10 maja 2022 roku, a po niej wiosną 2023 roku ukaże się moja debiutancka książka obrazkowa. Dzieci są zawsze pełne zachwytu i ciekawości, a ja wiele się uczę, spędzając z nimi czas. Wiem, że nadal będę czerpać przyjemność z interakcji z uczniami, zarówno wirtualnie, jak i osobiście, i mam nadzieję, że poprzez dzielenie się swoją pracą i prowadzenie warsztatów wniosę zmianę w ich życie.

Poproś o wycenę ← Powrót do University